"66 dusz", czyli o tym, jak człowiek chciał oszukać diabła

     "66 dusz" to tytuł dość intrygujący - kiedy tylko go znalazłam, musiałam przeczytać szczegóły. Zapoznałam się z nimi i już wiedziałam, że muszę mieć tę książkę w swojej kolekcji. Bardzo się ucieszyłam z wiadomości, jaką dostałam od autora - okazało się, że moje małe marzenie o tej powieści zostanie spełnione. Kilka dni później książka była już u mnie. I wiecie co Wam powiem? Moja wewnętrzna okładkowa sroka skakała z radości! No bo spójrzcie tylko na poniższe zdjęcia i powiedzcie, że Was nie zaintrygowały. O czym jednak jest ta książka z tak tajemniczym tytułem i piękną okładką?


     Pewnego dnia papież Rodrigo VI rozgrywa swoją coroczną partyjkę pokera z Levim Nathanem. Jako że ten drugi to wcielenie szatana na ziemi, papież przegrywa dość cenny artefakt - Srebrne Lustro. Rzecz z pomocą której można dokonywać czynów wyjątkowych. Takich, o których słyszy się tylko w filmach, bądź czyta w książkach. Głowa Kościoła chce jednak dyskretnie naprawić swoją porażkę. Do pomocy wynajmuje grupę zawodowych łowców nagród, by odzyskali Lustro. Lider zespołu - Laurent Durentius - jest przebiegły i stara się oszukać Nathana. Jednak nie na długo. Władca piekieł nie da sobą pomiatać, więc w pościg za złodziejami posyła śmierć w ludzkiej postaci - Dana McAbre'a. I tak rozpoczyna się pełna przygód historia o człowieku, który chciał oszukać samego diabła.



     Wiecie może cokolwiek na temat postaci Jana Twardowskiego? To ten, co w legendach na wielkim kogucie jeździł, by na końcu na Księżycu wylądować. Dlaczego o to pytam? Ponieważ to ta właśnie legenda jest inspiracją do niektórych wątków powieści. W tych starych historiach pan ten oszukał diabła podpisując z nim cyrograf, na mocy którego duszę Twardowskiego diabeł może zabrać jedynie w jednym konkretnym miejscu. To samo dzieje się i w książce. A nazwisko lidera poszukiwaczy skarbów? Laurentius Dhur to z łaciny Durentius - niektórzy twierdzą z kolei, że to oryginalne nazwisko bohatera tej legendy. Jest jeszcze sprawa Srebrnego Lustra, które istnieje naprawdę, choć my kojarzyć je możemy jako Lustro Twardowskiego, które przechowywane jest do dziś w kościele w Węgrowie. Ja legendy do tej pory nie znałam, bądź nie pamiętałam, a o powiązaniu z książką dowiedziałam się dopiero po fakcie. 😅 

66 dusz, Mateusz Wieczorek, polskie książki, czytam bo polskie, bookstagram, co czytać, fajna książka, człowiek który chciał oszukać diabła, Twardowski

     Akcja "66 dusz" zaczyna się 20 lat po podpisaniu przez Laurenta wcześniej wspomnianego cyrografu. Na początku mamy dość zabawną scenę w pizzerii, kiedy to poznajemy dwóch chłopaków z ambitnym planem zarobku. Jednak niezaplanowany i spontaniczny napad na bank z góry był skazany na niepowodzenie. Tam na miejscu pojawiają się kolejne postacie. Fajne w tej książce jest to, że wydarzenia opisywane są z perspektyw kilku różnych osób, a mimo wszystko nadal jest to spójne i dobrze się czyta. Nie tylko narracja jest tak podzielona, ale i czas. Chodzi mi o to, że przeplatane są wydarzenia teraźniejsze z tym, co działo się te 20 lat wcześniej. Powoduje to, że nie poznajemy od razu całej historii Durentiusa i jego bandy, ale stopniowo te informacje są dla nas dawkowane. Dwie akcje równocześnie - przeszłe wydarzenia i teraźniejsze - są opisane w tak genialny sposób, że nie sposób oderwać się od lektury. Fragmenty są krótkie, ale przerwane w najlepszych momentach, a to powoduje, iż od razu czytasz następne akapity, by dowiedzieć się co jest dalej.

     Bohaterowie w książce są specyficzni i nie wszystkich możecie polubić od samego początku. Każdy z nich wyróżnia się czymś innym. Podoba mi się poczucie humoru w tej książce, choć nie jestem przekonana do takiej wizji papieża i nadal w zasadzie nie wiem, co o nim myśleć. Sama postać śmierci też zasługuje na uwagę. Dan McAbre to osoba, która idzie po trupach do celu i nikt go nie powstrzyma. I to dosłownie! W tej książce aż roi się od zmarłych zabitych przez śmierć w ludzkiej postaci. Swoją drogą - nieźle dobrane nazwisko. Przeczytajcie je na głos i powiedźcie, z czym Wam się od razu skojarzyło? U mnie to od razu było danse macabre, czyli taniec śmierci. 

66 dusz, Mateusz Wieczorek, polskie książki, czytam bo polskie, bookstagram, co czytać, fajna książka, człowiek który chciał oszukać diabła, Twardowski

     Książka "66 dusz" jest fajną lekturą na kilka dni - nie czyta się bardzo szybko, bo akcja rozkręca się stopniowo, ale mimo wszystko wciąga i trudno odłożyć na bok. U mnie skończenie jej zajęło około pół tygodnia. Był to czas spędzony przyjemnie i dodatkowo z pewną dawką śmiechu. Styl pisania autora jest specyficzny, trochę wulgarny, ale zabawny. Zdaję sobie sprawę, że takie chamskie docinki nie każdemu się spodobają, ale jak dla mnie były dobrze sformułowane. Dialogi i żarty były naturalnie wplecione, co jest dużym plusem w porównaniu z tym, co czasami zdarza się znaleźć w jakiejś innej książce - słabe poczucie humoru, po którym nie wiesz czy się śmiać z rozbawienia czy z zażenowania. 

66 dusz, Mateusz Wieczorek, polskie książki, czytam bo polskie, bookstagram, co czytać, fajna książka, człowiek który chciał oszukać diabła, Twardowski

     Inspiracja polską legendą, gra słów, specyficzne poczucie humoru i akcja to zdecydowanie zalety tej książki i czynniki, które zadecydowały o moim uwielbieniu jej. Gdybym tylko wiedziała o tych nawiązaniach, to czytałabym z jeszcze większą chęcią. To jednak niczego nie zmienia i bardzo się cieszę, że posiadam "66 dusz" w swojej kolekcji. A jeśli Wy lubicie książki, gdzie jest trochę akcji i szczypta dobrego czarnego humoru, to ten tytuł powinien Wam się spodobać.  😉


Czytaliście może "66 dusz"?
Lubicie takie książki z nawiązaniem do starych legend? 



Psst.. zdradzę Wam jeszcze mały sekret! W rozmowie z autorem dowiedziałam się, że planowana jest kolejna część - także inspirowana inną legendą. Nie wiem, jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać. 😄




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może każdy. | Brak weryfikacji obrazkowej.
Komentarze, gdzie będzie przeważał spam będą usuwane.

Copyright © 2017 Borenium - Books and good tea , Blogger
|| Dostosowanie: Klaudia